Obładowane torbami weszłyśmy do domu, zmęczone po ciężkim dniu. Obie miałyśmy po kilka toreb obładowanych ubraniami, butami i kosmetykami. Muszę przyznać, że sklepy tutaj są świetne! Jeśli chcesz kupić jakieś fajne ciuchy, to w Londynie jest wiele sklepów, w których je znajdziesz. Jednak to przepychanie się przez multum ludzi jest strasznie wyczerpujące. Rozładowałyśmy zakupy i dosłownie wskoczyłyśmy na kanapę. Rose poszła po jakiś sok i szklanki, a ja rozmyślałam. Ostatnie na co dzisiaj miałam ochotę to rozmowa o moim marnym życiu z dziewczyną u której mieszkam. Czyżby zapomniała? Nie, na pewno nie, ale nie chcę wywoływać przysłowiowego wilka z lasu. Z powodu zżerającej mnie ciekawości, musiałam wejść na internet. Chciałam zobaczyć moją siostrę. To chyba normalnie, co nie? Tak myślę... Wystukałam na mojej małej klawiaturze 'Jazmyn Horan' i kliknęłam na duże, białe 'szkło powiększające', które wprowadziło mnie na odpowiedni trop. Wchodząc w grafikę wyświetliło mi się mnóstwo zdjęć małego dziecka. Na niektórych było samo, na innych z Niallem, bądź kobietą, która mogła być moją mamą. Moja mała Jazzy... Wyglądała tak niewinnie, a piękne niebieskie tęczówki dodawały jej uroku. Widziałam ją taką uśmiechniętą, wesołą. Była szczęśliwa. Jednak miała już swoją rodzinę. I prawdopodobnie nigdy nie będę do niej nigdy należeć. Straciłam moją szansę. A raczej zabrano mi ją. Siedziała na rękach Nialla przytulając go. Miała taką zdezorientowaną minę. Taką niewinną. To prawdopodobnie ze względu na aparat. Małe dzieci ich nie lubią. Zaśmiałam się, gdy przypomniałam sobie jak to ja kiedyś opiekowałam się córką sąsiadki, ponieważ ta nie miała jej z kim zostawić. Zawsze robiła się taka naburmuszona, gdy tylko zobaczyła aparat. Dlaczego omija mnie to wszystko? Chciałabym być przy niej, kiedy będzie stawiała pierwsze kroki. Gdy wypowie pierwsze słowo. Mieć udział w jej życiu. Ona nic nie zawiniła, a jednak przez cały czas ma żyć w świadomości, iż ma tylko brata, który jest dupkiem i nie będzie jej mógł zastąpić prawdziwego rodzeństwa? Westchnęłam przyglądając się jednemu z wielu zdjęć. Biedne dziecko, zero prywatności...-Dlaczego patrzysz na to zdjęcie?-pierwszym odruchem było szybkie wyłączenie telefonu. Aż tak się zamyśliłam? Cholera, teraz nie odpuści.
-Jja... Tak z... ciekawości.
-Iss, lubię Cię. I wiem, że kłamiesz. Miałaś być ze mną szczera. Ja naprawdę się o Ciebie martwię. Robię tu tylko z troski. Uwierz, chcę Ci pomóc. Wiem, że to może być dla trudny temat. Nie wiem o co chodzi, ale wesprę Cię.
-Ja...-no powiedz jej. Dalej.-Rose... Nniall...
-Co Niall? Horan? Ten z One Direction?
-Ttak, ten... Niall to... Niall jest moim bratem.-Wybełkotałam cicho.Wytrzeszczyła oczy w zdziwieniu, zresztą nie dziwię się jej. Nie na co dzień dowiadujesz się, że Twoja współlokatorka jest siostrą sławnego piosenkarza, w którym się kochasz. Zresztą wątpię, aby mi uwierzyła. To tak jakbym podeszła do Ciebie i powiedziała "Hej, jestem Hannah Montana". Kto by uwierzył? Na dodatek, Niall przecież 'nie ma' siostry.
-Jjak to? Przecież on nie ma siostry. Iss...
-Yhym, wiem. Nie wierzysz mi... Też bym sobie nie wierzyła.
-No... To takie... Nierealne.
-Poczekaj chwilę...-odparłam i wyszłam z salonu, zaczynając szukać pewnej rzeczy w mojej walizce. Przegrzebywałam się przez ubrania. Jest! Wyjęłam zgubę z torby i wróciłam na kanapę w salonie. Rozłożyłam pomiędzy nami album ze zdjęciami i otworzyłam na pierwszej stronie. Znajdowało się tam zdjęcie z narodzin Nialla. Popatrzyłam na Rose i przerzuciłam o kilka stron. Za zdjęciach znajdował się mały trzy letni uśmiechnięty chłopiec trzymający mnie na kolanach. Fotografia została zrobiona po narodzinach. Ostatnia strona. Ostatnie zdjęcie. Miałam sześć lat. On dziewięć. Siedzieliśmy razem na huśtawkach na przeciwko siebie. Próbował zrzucić mnie z mojej kopiąc w kawałek plastiku, na którym siedziałam. Obiektyw uchwycił moment kiedy w końcu z niej spadłam lądując na Niallu, którego chwilę wcześniej pociągnęłam za sobą. Spojrzałam na Rosalie. Była zdezorientowana. Jej usta były otwarte, jednak nie wychwyciłam żadnego dźwięku, które by się stamtąd wydostało.
-Więcej zdjęć nie ma. Mając dziewięć lat wyjechał razem z moją mamą do Londynu zostawiając mnie z ojcem w Polsce. Nie odezwał się nigdy. Ani razu, podczas kiedy ja cierpiałam. Nie miałam kontaktu z nim, oraz mamą. Odciął się ode mnie, usuną ze swojego życia i stworzył ten popieprzony zespolik razem z tą resztą debili. Odkąd wyjechali mój ojciec zaczął pić. Kiedy tylko coś mu nie pasowało, od razu wyładowywał swoje emocje, na tym co było najbliżej. W tym przypadku na mnie. Nie mogłam tego znieść. Zaraz na drugi dzień po wyjściu ze... ze szpitala przyleciałam tutaj. Jego jak zwykle nie było. Spotkałam Ciebie i dowiaduję się, że moja matka w tym roku urodziła drugą córkę. Obcy ludzie dowiedzieli się szybciej niż ja. Dla mnie Niall nie istnieje, rozumiesz? Nienawidzę go całym moim sercem. Nie wybaczę mu choćbym miała umrzeć. Chcę, aby cierpiał. Cierpiał tak ja ja, kiedy mnie zostawił.
Spuściłam głowę, aby nie widziała, jak bardzo słaba teraz jestem. Ostatnie czego teraz pragnęłam to rozpłakanie się przed nią.
-Iss... Ja nie wiedziałam. Przykro mi...-przytuliła mnie do siebie, a ja dałam upust emocjom i łzy spłynęły po moich policzkach. Cicho szlochałam podczas, kiedy ona pocierała moje plecy swoimi rękoma.
-Wszystko będzie dobrze. Jeśli nie chcesz to nie musimy iść na ten koncert. Jeśli bym wiedziała to nigdy bym Ci tego nie zaproponowała, przepraszam...-szepnęła odsuwając mnie od siebie. Lekko się do niej uśmiechnęłam.
-Nic się nie stało, mogę pójść. Wiem, że Ci na tym zależy. Poza tym to dobra okazja, żeby wpierdzielić Niallowi.-zabawnie poruszałam brwiami i obie się zaśmiałyśmy.
To niewiarygodne jak ona szybko potrafi pocieszyć mi humor.
~*~
HaHa! To tylko ze mną! Zrobiłam z Theo dziewczynkę, haha xD
Jest jeszcze jeden dzisiaj, becouse nie było przez tydzień xD
Cudowny <3 Nic dodać, nic ująć, to jest idealne :-) Nie mogę się doczekać kiedy Izz i Niall się spotkają :-* Za dużo tych buziek XD Czekam na nexta ;****
OdpowiedzUsuńOdpiszesz mi kiedyś albo na isingu, albo tutaj? Smutam, już mnie nie lubisz... :'( Jak mi odpiszesz to będę cała happy XD ;D
OdpowiedzUsuńOdpisałam na isingu, hhaa <33
Usuń